Menu

Uroda, kosmetyki, życie!

Tutaj znajdziesz recenzje wszystkiego co jest związane z kosmetykami, ale nie tylko. Kulinaria to też jest coś co uwielbiam. Będę zamieszczać wszystko co mi wpadnie w ręce!

Inglot Pomadka Matte

marthavongac

Witam Was serdecznie!

Przychodzę do Was z czymś na co jest szał od jakiegoś czasu, po kolei każda firma wprowadza to do swoich produktów, cały świat to zna, mianowicie - MATOWE szminki, pomadki i pomadki w płynie. Ja też dałam się wciągnąć w tą straszną rzecz, straszną bo co wchodzę do drogerii lub przeglądam te internetowe, to chcę posiadać KAŻDĄ. Na pierwszy rzut INGLOT MATTE.

 

inglot31

Pierwszą zakupiłam już naprawdę dawno temu, a w zasadzie zaraz po ich wyjściu na rynek. Zakochałam się, cóż poradzić. Okej, do rzeczy! Konsystencja jest bardzo przyjemna, kremowa, gęsta, czuć, że ma się ja na ustach, ale nie przeszkadza to. Jest dobrze napigmentowana dzięki czemu, nie trzeba produktu wcale dużo nakładać by uzyskać pożądany efekt. Jedynie przy intensywnych kolorach polecam posiłkować się konturówką. Nie wysusza ust, a przynajmniej mi, ;gdzie ja naprawdę mam suche usta! Jest średnio trwała, dobrze się trzyma dopóki się nie zje ;). Kolorystyka jest bardzo duża, mamy do wyboru od pięknych nudziaków, po brązy, czerwienie, fiolety i bardzo ciemne kolory.

inglot2

Ja posiadam te 4 odcienie od pierwszego zdjęcia są to numerki 411,412, 422 i 435:

411 - nudziak, idealny na dzień, używam go najczęściej

412 - średnio ciemna czerwień, wino, bardzo wyrazisty i żywy kolor

422 - fiolet, lawenda, rzucający się w oczy na maksa, przepiękny na ustach, mój ulubiony

435 - w teorii ciemna śliwka, w praktyce trzeba się naprawdę uważnie przyjrzeć by dostrzec coś innego niż czerń

 

Cóż mam powiedzieć, a w zasadzie napisać. Naprawdę dobra, fajna pomadka. Za wcale nie wysoką cenę ma się intensywny w kolorze produkt. Odcienie są naprawdę piękne.

W opakowaniu 4,5 g produktu. Polecam z całego serca :)

inglot1

 

 

 

 

© Uroda, kosmetyki, życie!
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci